Góry nieco wyższe...

W lipcu tego roku troje członków naszego klubu Teresa Ćwikła, Andrzej Hejmej i Paweł Kożuch stanęło na dwóch azjatyckich masywach wulkanicznych. Pierwszym z nich był masyw wulkaniczny - Ararat (5137m npm) położony w tureckim Kurdystanie tuż przy granicy z Irakiem i Armenią.  Zdobycie Araratu (11 lipca) było  wyjściem aklimatyzacyjnym przed atakiem na szczyt drugi (16 lipca) – co prawda  niższy, lecz trudniejszy technicznie i klimatycznie – kaukazki Kazbek (5047m npm).  
Dwutygodniowy wyjazd zakończył się sukcesem. Mało tego, że obydwa pięciotysięczniki  zostały przez nas zdobyte, to dodatkowo zobaczyliśmy przy okazji kawałek świata, trochę innego od europejskiej codzienności. Pobyt w Turcji i w Gruzji to także mnóstwo spotkań z miejscowymi ludźmi, doświadczenia  niezwykłej wschodniej gościnności  i otwartości  Gruzinów, poznawanie kultury i mentalności kurdyjskiej, zawieranie nowych znajomości i…  postanowień powrotów w tamte strony.